piątek, 25 stycznia 2013

Po raz pierwszy z bohaterami...

Pierwsza część rozdziału pierwszego wita was bardzo serdecznie!

Jakby co, to ojciec Anabell jest na konferencji na drugim końcu Anglii (tak, historia rozgrywa się w Anglii, w Londynie), Jessica razem z Anabell mieszkają w bloku w jednej klatce i obie chodzą razem do technikum. Takie informacje, które mogą się przydać. Zapraszam do rozdziału pierwszego:
----------------------------------------------------------------------------------------------------
14 czerwca 2013, Londyn

Po raz pierwszy z bohaterami”

Obok głowy Tya'a przeleciał ze świstem pluszowy miś.
-Powiedziałam: wyłaź z mojego pokoju! Natychmiast!-krzyknęła Anabell biorąc do ręki kolejnego pluszaka.
-Przestań się tak denerwować i lepiej otwórz drzwi.-odpowiedział Tye podnosząc ręce.
-Ktoś pukał?-zdziwiła się dziewczyna.
-No przecież mówię, nie?-Anabell podbiegła szybko do drzwi upuszczając w tym czasie zabawkę.
-No hej! Co tak długo?-spytała Jessica, wchodząc do środka.
-Tye...-rzekła Anabell, kręcąc oczami.
-Rozumiem.-odpowiedziała przyjaciółka szczerząc zęby.
-Mogę pożyczyć od ciebie tą zieloną bluzkę z sercem?-
-Spoczko, ale pamiętaj, że miałaś mi oddać te spodnie z Reserved.-
-Ok. Chciałam je jutro założyć, więc oddam ci pojutrze. O! Cześć Tye!-
-Siemka Jess.-chłopka zarumienił się niezauważalnie.
-Dobra, to ja idę, bo muszę jeszcze trochę poprasować.-
-Ok. To pa.-
-Ej! A bluzka!-
-Racja! Poczekaj chwile.-Anabell pobiegła ze śmiechem do pokoju.
-Masz. To do zoba!-
-Trzymaj się.-Drzwi ponownie się zamknęły, a Anabell poszła do pokoju brata.
-Tye...-powiedziała z szyderczym uśmieszkiem.
-Czego?-chłopak ledwo co podniósł głowę znad tableta.
-Widziałam!-dziewczyna coraz bardziej nie mogła powstrzymać śmiechu.
-Niby co takiego widziałaś?-
-Ciebie! *śmiech brata* to znaczy... ech.. chodzi mi o to, że widziałam jak śliniłeś się na widok Jessici!-
-Wcale nie! A w ogóle to... SPADAJ Z MOJEGO POKOJU!!!-Tye wypchnął Anabell z pokoju i zamknął się na klucz. Dziewczyna popłakała się ze śmiechu. Pobiegła potem do swojego pokoju. Posprzątała w końcu zabawki i włączyła laptopa.
-Hej Percy!-napisała na Skypie.
-No siemka :)-odpisał.
-Co rob.?-
-Piszę z Tobą :D-
-To wiem :D a oprócz tego?-
-Myślę o Tobie :*-
-Słodki jesteś <3-
-Wyskoczymy gdzieś wieczorem?-
-Bardzo bym chciała, ale nie wiem, czy mama nie ma żadnych planów :(-
-Przecież jesteś już dorosła...-
-Wiem, ale wiesz, że nie lubię, gdy mama jest na mnie zła... :) Poczekaj chwilę, zadzwonię do niej-
***Po krótkiej rozmowie***
-Mogę! Mama zostaje w domu! Jupi!!!-
-To ja po Ciebie przyjdę, ok?-
-Ok <3-
-Pa :*-
-Pa ^^-
„W co by się tu ubrać...” Anabell otworzyła szafę. W środku (jak zwykle) istny bałagan. Kilka podartych plakatów, pełno kolorowych bluzek, para brudnych skarpetek oraz kilka par jeansów. Pare zabawek też się znalazło( Anabell kochała pluszaki). „Przydałoby się tu trochę ogarnąć”. Tak więc brudy poszły do brudów, bluzki do bluzek, spodnie do spodni, a plakaty do kosza. „I w co ja mam się niby ubrać?”. „Jessica” przemknęło jej przez myśli. Już miała sięgać po telefon, gdy usłyszała dzwonek do drzwi.
-Tye! Otwórz drzwi!-
C.D.N.

1 komentarz: